Kategoria: JOY

Ach, co to był za ślub…

Grażyna i Janusz. Wielka, pasjonująca miłość. Prawidłowa i zgodna z kanonami. Wszystko tak jak należy. Jakież pożądanie? Nic takiego. Ono dopiero się zrodzi. Też tak jak należy.  😈 Grażyna czysta jak łza. Nikt nie wie, co tam w krzakach się działo przez ostatnie lata. Nikt nie widział, nikt nie wie. Co tam, chłopaki z okolicy. Zawsze są nawaleni i nic nie pamiętają. Jej słodka mina  😳 całą, niebotyczną szczerością potwierdza odwieczne prawdy.img116

 

Janusz. Przepiękny prawiczek.  Przez kilkanaście ostatnich lat siedział w krzakach. Co tam robił?  😈 Był święty. Zwykle spał z rączkami pod kołderką, chociaż babcia kazała inaczej. Jego myśli skupione były w różnych czeluściach ciała niekoniecznie Grażyny. Ale… teraz wszystko się zmieniło. Jest potwornie dorosły i będzie spełniał oczekiwania wszystkich. Swoje też. Andrzej zawsze był ładny, Grażka o tym wie. :mrgreen: img112

Brawa słychać zewsząd. No jakby inaczej. Radość z obserwowanej czystości  jest wszechogarniająca. Lśni jak złoty płyn w kieliszku Janusza. Jest odważny. Błyszczy dzisiaj jak najważniejsza gwiazda. Razem z Grażką są celebrytami (* celebrują wiarę w czystość wszechobecną    👿  )img119

Grażyna i Janusz upojnie się bawią. Absolutnie nie są bezwstydni. Absolutnie. Czynią to po raz pierwszy, będąc błogosławionymi przez równie święty tłum gapiów. Nikt tak jak oni nie zna czystości Grażyny i Janusza.img110img117 img114img111

Radość  jest olbrzymia- powstaje nowa, piekna, poprawna rodzina.

I ja tam byłem, miód i wino piłem. Czego nie widziałem, sam dopowiedziałem. Tradycja. 😛